Zdjęcia plenerowe, fotografia portretowa – tel. 691 29 00 00

Czas otworzyć dział fotografii

Czerwiec 21st, 2009 Wpisane w Fotografia

Długo zastanawiałem się, od czego zacząć, i zacznę jak zwykle – spontanicznie.
Moja przygoda z fotografią zaczęła się wiosną 2007r. W sumie całkiem niedawno, ale od tego czasu tyle się wydarzyło, że trudno wszystko opisać w kilku zdaniach, a na pisanie epopei brak mi talentu lingwistycznego i czasu.

OD POCZĄTKU

Na początku był aparat kompaktowy Fuji FinePix s5600, zakupiony po to, żeby w ogóle mieć jakiś aparat. Później zaczęły się plenery z kolegami, których poznałem przez Internet, mieszkającymi rzut beretem od miejsca, z którego piszę te słowa. Chociaż nie, jednego poznałem duuuuużo wcześniej – bodaj w przedszkolu. Zabawne, ale tak właśnie było.

SPRZĘT

Często spotykam się z opinią, iż dobry fotograf artysta, potrafi zrobić świetne zdjęcie zwykłą komórką, tudzież aparatem „za dychę”. Pewnie dużo w tym racji, ale po pierwsze, ja nie mam aspiracji bycia świetnym artystą, a po drugie, jeszcze nigdy nie widziałem świetnych zdjęć wykonanych przez osoby, które wyrażają rzeczoną opinię. Zresztą, trudno zaczynać karierę artystyczną po czterdziestce ( niech zaczynają młodzi ludzie po ASP ), dlatego zacząłem rozwijać się sprzętowo.

DLACZEGO NIKON

Ano dlatego, że namówił mnie jeden z kolegów, który grasuje w sieci pod nickiem „mckornik”.

I CO Z TEGO

Po wielu zawirowaniach i wyrzeczeniach, dorobiłem się jakiegoś sprzętu:

- Nikon D300
- Nikkor AF 50 mm f/1.4D,
- Nikkor AF 80-200 f/2.8 D ED,
- Nikkor AF-S 17-55mm f/2.8 G ED-IF DX,
- lampa Nikon SB-800,
- statyw Manfrotto 190XPROB+głowica 486RC2,
- statyw oświetleniowy Bowens BW6610 z głowicą Manfrotto,
- parasolka Bowens ( modelu nie pomnę ),
- blenda Lastolite TriFlips 8 w 1 + dyfuzor Bottletop 95cm,
- filtr polaryzacyjny Hoya 77mm PL-CIR + UV na każdy obiektyw,
- monitor Eizo S2232
- kolorymetr Eye-One Display 2
- komóra Nokia E51,
- mikrofalówka LG ( modelu również nie pomnę )

PO CO TO WSZYSTKO

Właśnie, po co… A czy ja się kogoś pytam, po jakie licho wydaje pieniądze na obuwie Adidasa i wczasy w Turcji, Grecji, Tunezji, skąd przywozi dwa i pół tysiąca pstryków z komórki?
Fotografia to hobby i pasja. To jest coś na wyciągnięcie ręki (nie tylko raz w roku), co pozwala odciąć się od kłopotów dnia codziennego – tego pędu donikąd. Ponad to, w wizjerze aparatu często dostrzegam to, czego nie widzę na co dzień – co umyka gdzieś w zgiełku setek problemów.
Czy warto? Czy opłaca się? W moim przekonaniu, tak.

Wpisz komentarz